Autyzmnews.pl

Informacje, badania, aktualności o autyzmie

Badania nad autyzmem

Wielkie westchnienie – Wiadomości o spektrum autyzmu

Wielkie westchnienie – Wiadomości o spektrum autyzmu


To jeden z tych dni. Czuję to w chwili, gdy otwieram oczy. Natychmiast brzydzę się tym, że nie śpię. Wpadam w stary nawyk obliczania, ile godzin rozsądnie będę musiała wyjść z łóżka, zanim będę mogła się do niego wczołgać bez konieczności udawania choroby lub przepraszania za nie odesłanie SMS-a. Dwanaście? Może jeśli zostanę w łóżku trochę dłużej, dostanę jedenastą. Kiedy zamykam oczy, mając nadzieję na złagodzenie zdania, psy zaczynają się budzić. Słyszę szuranie porannych przeciągnięć, ziewanie i zadrapania, które mówią mi, że nie mam dużo czasu. Łapa kota na mojej twarzy mówi mi, że jestem już spóźniona. Te dźwięki, te odczucia, to jest poranek, a ja nie jestem rankiem.

Becca w swoim samochodzie z psem Sir Walterem Underfoot

Becca w swoim samochodzie z psem Sir Walterem Underfoot

Gdy zaczynają się przygotowania do śniadania dla wszystkich gatunków, jestem zepsuty i niski w stosunku do psów, kotów i ludzi. Moje poranne usposobienie nie dyskryminuje. Młynek do kawy przerywa wysiłek, aby przypomnieć sobie, że nie tak dawno moje życie było spokojne, bo było puste i smutne. Zauważam, że krytykuję moją przeszłość, nawet gdy staram się skupić na teraźniejszości. Odsuwam myśli o odwołaniu dnia i powrocie do łóżka, gdy napełniam miskę płatków śniadaniowych. Bezglutenowe płatki zbożowe i mleko migdałowe. Kim jest ta osoba i dlaczego się tym przejmuję? Każdy dzień zaczynam w ten sposób ze zdrowymi intencjami, ale wiem, że zakończę go czekoladą. Chociaż powinienem zachwycać się swoimi zdolnościami do wyznaczania intencji, a nie do perfekcji, zamiast tego kwestionuję powód tego wszystkiego.

Myśl unosi się wokół mojej głowy na tyle długo, bym rozpoznał głos. Słyszałem to wiele razy na przestrzeni lat. Zręcznie przenika do moich kości poprzez język mojego umysłu. Znam cię, depresja. Spędziliśmy razem mnóstwo czasu. Kiedy przechodzimy okresy bez mówienia w ogóle, kiedy wracasz, to tak, jakbyś nigdy nie wychodził. Kontynuujemy dokładnie tam, gdzie skończyliśmy. Z grubymi, krytycznymi osądami i ostrymi, autoironicznymi opisami. Zawsze mogę przewidzieć, że wpadniesz po tym, jak spędziłem dzień lub dwa z twoim partnerem w przestępstwie, niepokoju. W moim wyczerpaniu nie mam siły odmówić ci.

Dzień idzie do przodu, gdy moja energia porusza się w tępych skokach. Unoszę się w dysocjacyjnej mgławicy myśli i ruchów, próbując przeforsować ten dzień, który się nie skończy. Przypomina mi się, żeby zrobić sobie przerwę i coś zjeść. Nie mam apetytu. Głupia interocepcja. Sześć godzin w dół, jeszcze sześć do przejścia. Coś jem. Przeżuwam, ale nie smakuję. Irytuje mnie strata czasu i niski poziom cukru we krwi. Cokolwiek.

Kilka godzin później. Nie mogę się już skupić. Wyłączam komputer i idę na górę. Sugerowany jest spacer z psem. Wyglądam przez okno i mała cząstka mnie widzi, że na zewnątrz jest pięknie. Jest chłodno, jak zapowiada się wczesna jesień. Wkładam ciężką bluzę z kapturem i czapkę. Waga i ciepło natychmiast mnie uspokajają. Biorę pierwszy głęboki oddech, jaki wziąłem przez cały dzień. Chłodne powietrze z łatwością wypełnia moje płuca, pozostawiając mnie trochę lżejszą, luźniejszą.

W samochodzie, za osłoną okularów przeciwsłonecznych, słyszę psy dyszące, wytykające nosy pod wiatr. Oni również rozumieją, jak ważne jest wzięcie płuca chłodnego jesiennego powietrza. Dojeżdżamy do miejsca, po którym będziemy chodzić. Zapominam się i narzekam, jadąc na spacer. Moja depresja przybiera ton zrzędliwego staruszka walczącego ze zmianą, gdy wchodzę na trop.

Obserwuję, jak psy chłoną każdy zapach, każdy dźwięk. Ich łapy nigdy się nie chwieją, gdy przedzieramy się przez luźne skały, które tworzą dno szlaku. Czasami kamień wbija się w zarośla lub gałązka pęka pod stopą lub łapą. Pozostałe liście szeleszczą na drzewach, a niektóre cicho spływają na ziemię. Niemal czuję zapach śniegu. Zauważam, że świat wydaje się bliższy. Bardziej szczegółowe. Moja depresja ustępuje z każdym krokiem. Widzę, bo mój mózg znowu robi zdjęcia moimi oczami. Kiedy widzę to wszystko wyraźnie, wydaje się to takie proste. O to właśnie chodzi. Spacer. Oddech. Przypomnienie.

Nie dwanaście godzin później wracam do miejsca, w którym zaczął się ten dzień, ale trzynaście. Moje włosy spłaszczają się pod ciężarem głowy, gdy opieram się na poduszce. Moje stopy są bezpiecznie schowane pod jednym psem, podczas gdy drugi zajmuje swoje miejsce obok mnie. Dwa koty zajmują swoje pozycje jako ogrzewacze głowy. Miękkie światło telewizora gaśnie, a my gasimy światło. W prawie ciemności, którą zapewniają latarnie i żaluzje, słucham. Dźwięki nocy są inne. To spokojna symfonia oddechu, regulacji i mruczenia. Ale czekam na mój ulubiony dźwięk. Kot myje się i ziewa. Dopasowuję poduszkę. Słyszę to z dołu przy moich stopach. Mój pies bierze głęboki oddech, po którym następuje wielkie westchnienie. Uwielbiam ten dźwięk. To dźwięk oddania się w odpoczynek. To dźwięk komfortu. To dźwięk, który przypomina mi, że jestem dokładnie tam, gdzie powinienem być. Gdy zamykam oczy, nie martwię się, kiedy nadejdzie poranek. Biorę głęboki oddech i wzdycham.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w Magazyn Spectrum dla kobiet tutaj.

Becca Lory Hector jest badaczką/konsultantką/autorką/mówczynią/adwokatką autyzmu i neuroróżnorodności. Możesz znaleźć więcej jej prac, zasubskrybuj ją Kanał Youtubei śledź jej media społecznościowe, przechodząc na jej stronę internetową, www.beccalory.com. Możesz również wysłać do niej e-mail bezpośrednio na info@beccalory.com.



Źródło

Udostępnij