Autyzmnews.pl

Informacje, badania, aktualności o autyzmie

Aktualności

Jak wygląda dorosłe życie z ADHD

Jak wygląda dorosłe życie z ADHD


ADHD u dorosłych

– Kiedy mnie roznosi, biorę mojego psa rasy husky na spacer i kilometrami biegamy po lesie, oboje zachwyceni. W pracy idę po schodach sześć pięter w górę i w dół, udając, że mam coś bardzo ważnego do załatwienia. Po dwóch takich przebieżkach uspokajam się i mogę wrócić do biurka – 32-letnia Agnieszka pracuje w dziale PR koncernu kosmetycznego, ADHD odkryto u niej, gdy miała 16 lat. Wcześniej była po prostu „nieznośnym bachorem”. – Mój dzienniczek puchł od uwag: „Córka na lekcji nie może usiedzieć w ławce, chodzi po klasie i przeszkadza kolegom”. Jak mi kazali stać w miejscu, to skakałam. Nieustannie mówiłam, spałam po pięć godzin. To, że skończyłam podstawówkę, uważam za cud. Gdy mnie zdiagnozowano, cała rodzina odetchnęła z ulgą – wspomina.

ADHD – diagnoza i objawy

W nowej klasyfikacji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego DSM-V objawy muszą pojawić się przed 12. rokiem życia. – Zmiana jest związana z faktem, że dziś ADHD coraz częściej rozpoznaje się także u dorosłych, a trudno, żeby 30-latek pamiętał, jak zachowywał się przed siódmym rokiem życia – tłumaczy Izabela Śliwińska, psycholog i psychoterapeuta Akademickiego Centrum Terapii i Rozwoju Uniwersytetu SWPS w Warszawie. – W amerykańskiej klasyfikacji DSM rozróżniamy trzy podtypy tej przypadłości. U chłopców częściej diagnozowany jest podtyp, który bardzo utrudnia funkcjonowanie osób w otoczeniu dziecka – tj. taki z przewagą nadruchliwości i impulsywności, a także mieszany, w którym dochodzą kłopoty z koncentracją uwagi. Podtyp z przewagą kłopotów z koncentracją uwagi częściej jest rozpoznawany u dziewczynek. W starszych badaniach z udziałem pacjentów poradni i szpitali obserwowano ADHD 6–10 razy częściej u chłopców niż u dziewczynek. W nowszych badaniach nad ogólną populacją dzieci proporcja rozpoznania ADHD wynosiła 2:1, na niekorzyść chłopców.

Tak duże różnice w diagnozowaniu ADHD u różnych płci tłumaczy się faktem, że do psychologów częściej trafiają nadpobudliwi chłopcy niż wycofane, mające kłopoty z koncentracją dziewczynki. U nich nie podejrzewa się zaburzeń uwagi, lecz sądzi się, że mają niższe możliwości intelektualne, są powolne i nieudolne.

– Czasem czuję, że mózg zaraz zacznie mi iskrzyć. Szczególnie źle reaguję na dźwięki. Inni słyszą ogólny szum, a ja wyłapuję, że kolega przy biurku obok siorbie kawę, na ulicy trąbią, koleżanka stuka obcasem o krzesło, a piętro wyżej odkurzają. Takich dźwięków słyszę nawet kilkanaście naraz. Nie umiem tego zignorować i się wyłączyć, potwornie mnie to męczy – mówi 39-letni Olaf, który jest pracownikiem naukowym i koledzy już się przyzwyczaili, że pracuje w zatyczkach do uszu. Także do tego, że czasami robi sobie jednocześnie cztery kawy, bo w trakcie ich parzenia coś go rozproszyło, więc jedną zostawił w kuchni, drugą na biurku, trzecią wstawił do szafki, a czwartą trzyma w ręku. – Nazywają mnie „szalonym naukowcem”. To już dużo lepiej niż „Wariatuńcio”, takie przezwisko miałem w liceum. Głównie dlatego, że mówiłem sam do siebie, bo wtedy lepiej mogłem się skoncentrować na tym, co mam zrobić – dodaje Olaf.

ADHD – postępowanie i leczenie

ADHD nie jest schorzeniem, które można wyleczyć, leki tylko chwilowo wyciszają objawy. To wrodzony dziedziczny zestaw cech biologicznych, powodujących, że odśrodkowe układy nerwowe mających go osób rozwijają się inaczej. Ich mózgi nieustannie zalewane są powodzią bodźców, a problem w tym, że nie potrafią wybrać tych najważniejszych.

– Kłopoty z koncentracją uwagi przejawiają się najczęściej jako nieumiejętność planowania i kończenia zadań wieloetapowych, człowiek nie jest w stanie wyselekcjonować, co jest aktualnie istotne. Zadzwoni telefon, więc go odbiorę, mimo że wcześniej planowałem zrobić przelew. Podczas rozmowy telefonicznej ktoś powie, że mam coś zrobić, więc zajmę się tym – specyfiką ADHD jest reagowanie natychmiast na bodźce, które się pojawiają. Nie tylko zewnętrzne, za chwilę mogę skupić się na realizacji pasjonującego zadania, które kłębi mi się w głowie. Uwaga podąża za bodźcami i trudno ją kontrolować – tłumaczy Izabela Śliwińska.

ADHD u dzieci, a ADHD u dorosłych

Według badań cytowanych w książce „Dzieciństwo i  dorastanie z  ADHD”, której autorem jest Tomasz Hanć, ok. 75 proc. dorosłych zdiagnozowanych w dzieciństwie nadal przejawia pewne symptomy, zwłaszcza zaburzenia uwagi i planowania. Z wiekiem zmniejszają się głównie kłopoty z nadruchliwością i impulsywnością.

– Dzieci biegają i chodzą po meblach, u dorosłych nadruchliwość przejawia się jako niepokój ruchowy, czyli potrzeba ciągłego poruszania się nawet podczas siedzenia – mówi Izabela Śliwińska.

ADHD-owcy są określani przez psychologów jako grupa ryzyka. Mają kłopoty ze skupieniem, więc dużo gorzej radzą sobie w szkole i szybciej odpadają na kolejnych stopniach edukacji, przez co mają mniejsze szanse na zrobienie kariery. Do tego objawy zaburzenia utrudniają im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.

– Jeżeli ktoś wszystkie symptomy traktuje jako celowe zachowanie dziecka, to nie będzie ono dostawało pozytywnych informacji zwrotnych. Może dojść do obniżenia samooceny, chęci do działania i braku poczucia wpływu na efekty swoich działań. Dlatego u dzieci z ADHD jest większe ryzyko rozwinięcia dodatkowych zaburzeń, np. depresyjnych lub opozycyjno-buntowniczych – wyjaśnia Izabela Śliwińska.

Ciągle słyszysz, że jesteś głupkiem, który nie potrafi pięć minut w spokoju wysiedzieć

ADHD – zagrożenia

Osoby cierpiące na ADHD są także bardziej podatne na zachowania ryzykowne takie jak uzależnienie od alkoholu i środków psychoaktywnych. – Ciągle słyszysz, że jesteś głupkiem, który nie potrafi pięć minut w spokoju wysiedzieć. Dzieciaki cię w szkole nie znoszą, w domu krzyczą, że znowu coś zbroiłeś. Nie jest lekko – mówi Olaf, który ucieczki od napięć szukał w lekach na uspokojenie, w liceum zażywając je już codziennie. – Uratował mnie profesor chemii, wciągając do kółka chemicznego. Byłem w szoku, że doświadczenia mnie nie nudziły. Wygrałem olimpiadę chemiczną, dostałem się na studia i pierwszy raz poczułem, że jestem coś warty. Pracuję w laboratorium medycznym, a byłem pewien, że skończę na budowie, bo do niczego innego się nie nadaję…

Jak radzić sobie w życiu z ADHD?

Według psychologów najlepszym sposobem na udane życie z tą przypadłością jest odnalezienie pasji. Bo tylko to, co jest fascynujące, może zatrzymać uwagę takiej osoby na tyle długo, aby osiągnęła sukces.

– Dorośli z ADHD nie znoszą dłużyzn, szybko się nudzą. Jeżeli mają zajmować się czymś, co ich nie interesuje, skończy się to porażką – mówi Izabela Śliwińska. – Ale jeżeli znajdą coś porywającego, są w stanie skupić się na tym dużo dłużej niż przeciętna osoba. Mogą więc pracować jako lekarze, strażacy, kaskaderzy, naukowcy – muszą tylko znaleźć zawód zgodny ze swoim temperamentem. Jeśli będzie on ich pasją, mogą osiągnąć wielki sukces.

ADHD na swoją korzyść umieli obrócić m.in. aktorzy Jim Carrey i Will Smith, obaj słynący w Hollywood z  angażowania się w  kilka projektów naraz. Smith opowiadał w wywiadzie dla „Rolling Stone”, że ma problemy z przeczytaniem do końca scenariusza, a lektura książki zajmuje mu dwa tygodnie. – Dziś kupuję książkę, a potem znajduję kogoś, kto mi ją nagra na płytę – mówi Smith. Carrey był ciągle karcony w szkole, bo błaznował i rozpraszał innych uczniów. I choć to z „wygłupów” stworzył swój aktorski wizerunek, który dał mu status światowej gwiazdy, w życiu nadal zmaga się z objawami ADHD. – Jestem jak zwierzę w klatce. Potrafię nie spać całą noc i chodzić w kółko po pokoju. Ciężko ze mną wytrzymać – mówi w wywiadach.

By taka osoba dała radę sama ze sobą, potrzebuje zestawu sztuczek i trików, które pomogą jej rozładować pokłady energii i skoncentrować się na zadaniach do  wykonania. – Mam dwa kalendarze, jeden papierowy, drugi w telefonie, wpisuję wszystko, co mam do zrobienia, nawet to, żeby posprzątać łazienkę. Korzystam z aplikacji szeregujących listy zadań, karteczkami z przypominajkami oklejam całe mieszkanie – mówi Agnieszka. – Brzmi absurdalnie, ale często korzystam z minutnika w telefonie. Ustawiam, ile czasu mam na wypicie kawy, ile na telefon do przyjaciółki albo surfowanie po internecie. Jeżeli się nie kontroluję, w takie przyjemności potrafię wsiąknąć na całe godziny.

– Nigdy nie robię dwóch rzeczy jednocześnie i  utrzymuję wszędzie porządek, każda rzecz ma swoje miejsce. Chodzę do pracy znaną trasą, bo umiem się zgubić wszędzie. Na drzwiach wisi kartka z napisem: „Portfel, klucze, telefon, okulary”. Przed wyjściem sprawdzam, czy to wszystko mam – dodaje Olaf.

Życie z ADHD to nieustanne całodzienne zmagania z działającym na najwyższych obrotach systemem nerwowym. Niektórzy wyciszają się, uprawiając jakieś hobby. Ale rzadko trwają długo przy jednym. – Chodziłam na karate i ceramikę, potem warsztaty kulinarne i pieczenie mięs w domu, teraz jestem na etapie uczenia się tkania i zdobienia koszulek. Zazdroszczę tym, którzy potrafią trzymać się jednej pasji, mnie się po pół roku wszystko nudzi – wzrusza ramionami Agnieszka.

Nie jest łatwo żyć z ADHD. Ani z kimś, kogo ono dotyka. – Dawniej złościłem się, bo gdy żona i córka mówiły do mnie razem, nie rozumiałem słów, to był tylko hałas. Dzisiaj stopuję je: „Kobiety, po kolei!” – śmieje się Olaf. – Na szczęście mam flegmatyczną żonę, która patrzy na mnie trochę jak na zjawisko z innej planety, też jest naukowcem. Gdy coś się sypie, siadamy i analizujemy, czy ja czegoś nie zrozumiałem, zapomniałem, a może ona odebrała moje zachowanie jako niewłaściwe, kiedy ja nawet nie zwróciłem na nie uwagi.

ADHD u partnera

Analiza i jasne sprecyzowanie granic to najlepsza metoda na oswojenie ADHD partnera. – Nie należy traktować takiej osoby jako ułomnej i stawać się jej sekretarką, bo to nie skończy się dobrze dla związku. Najlepiej ustalić, kto za co odpowiada i jak życzliwie wspierać partnera, nie przekraczając jego granic – wyjaśnia Izabela Śliwińska. – Osoby z ADHD mają problemy z utrzymaniem porządku, często gubią różne rzeczy. Warto zostawić im strefę, w której mogą bałaganić. Ważne, by bliscy wiedzieli, że trudności pojawiające się podczas życia z taką osobą nie wynikają z jej złej woli, tylko z kłopotów z koncentracją uwagi i impulsywnością – dodaje.

– Na początku wspólnego mieszkania strasznie się kłóciliśmy, gdy żona przestawiła jakieś rzeczy na moim biurku albo zmieniła ułożenie ubrań w szafie – wspomina Olaf. – Potem zrozumiała, że nie jestem histerycznym pedantem, ale że trzymanie się porządku ratuje mnie przed chaosem. Wystarczy, że mam go w głowie, gdyby jeszcze mnie otaczał, już niczego nie byłbym w stanie zrobić.



Źródło artykułu

Udostępnij