Autyzmnews.pl

Informacje, badania, aktualności o autyzmie

Badania nad autyzmem

Problem podwójnej empatii jest oczywisty, gdy osoby autystyczne ubiegają się o pracę

Problem podwójnej empatii jest oczywisty, gdy osoby autystyczne ubiegają się o pracę

Biorąc pod uwagę wybór między używaniem języka walijskiego (Cymraeg) lub angielskiego, niezmiennie wybrałbym Cymraeg. Nie tylko dlatego, że jestem Walijczykiem i dlatego stronniczy, ale dlatego, że choć na pierwszy rzut oka Cymraeg wygląda zabraniają, litery, a zatem słowa mogą być wymawiane tylko w jeden sposób, co czyni go znacznie łatwiejsze.

Współczuję uczącym się, którzy próbują ominąć wiele zasad gramatycznych i praw, które trzeba opanować, aby uzyskać nawet początkujący stopień znajomości języka angielskiego.

Dotyczy to również moich interakcji z nieautystycznym światem i jego denerwującymi, krypto-znaczeniami. O ileż łatwiejsze byłoby życie, gdyby wymawiało się je tylko w jeden sposób, gdyby zgrabnie sunęło po powierzchni, opisując swoje znaczenie za pomocą prostego kodu if/then…

Zamiast tego, podobnie jak angielskie słowo „hough” może mieć wiele różnych wymówień i znaczeń (huff, hock, jak, itp.) nieautystyczny język i działania są często zdumiewające i sprzeczne – olśnienia wskazówek i tajnych sygnałów, które pozostawiają mnie myśląc, że wiele z ich języka musi być w wysokości, której nie jestem w stanie usłyszeć.

To zjawisko zmagania się z dekodowaniem pewnych implikowanych znaczeń w nieautystycznych zachowaniach i języku jest często określane jako. upośledzona teoria umysłu (ToM) i wydaje się być jedną z pierwszych cech, o których ludzie myślą, gdy myślą o osobach autystycznych. Wielu działaczy na rzecz autyzmu twierdzi, że osoby autystyczne nie mają zaburzonej ToM, ale raczej mamy autystyczny ToM, i że nieautyści też nie mogą nas zrozumieć.

To jest to, co badacz autyzmu, dr Damian Milton, nazywa m.in. Problem Podwójnej Empatii.

To zostało rzucone w ostrej uldze dla mnie ostatnio.

Złożyłem podanie o pracę w małym, odrapanym muzeum na tyłach Manchester City Centre, które opowiada historię walki pracowniczej w Wielkiej Brytanii. Praca polegała na pomocy w kuratorowaniu projektu opisującego walkę o prawa osób niepełnosprawnych.

Miałem już swój wkład w film, który projekt tworzył, więc kierownik projektu wysłał do mnie maila znienacka, zapraszając mnie do ubiegania się o pracę. Po około dwóch miesiącach od złożenia aplikacji, kierownik skontaktował się ze wszystkimi kandydatami i poinformował nas, że zmienił proces składania aplikacji.

Teraz musieliśmy złożyć filmik, w którym wyjaśniliśmy, dlaczego chcemy tę pracę. Miałem kilka prób stworzenia imponującego wideo, ale w końcu zdecydowałem się nie kontynuować i zrezygnowałem z udziału w konkursie.

Jednak 5 minut po tym, jak termin minął, dostałem e-mail od menedżera z niebieskiego ponownie, entuzjastycznie zachęcając mnie do pozostania w procesie. Zaoferował przedłużenie terminu dla mnie lub nawet zrezygnować z przedłożenia wideo całkowicie, najwyraźniej zdesperowany dla mnie, aby pozostać i kontynuować.

Czułem się podekscytowany. Jeśli był tak zdesperowany, abym pozostał w procesie, musiałem być silnym kandydatem; a ponieważ projekt był bardzo interesujący, zgodziłem się kontynuować aplikację. Jednak po miesięcznym oczekiwaniu z rosnącą niecierpliwością, dostałem krótkiego, ogólnego maila z informacją, że nie zostałem nawet zakwalifikowany na rozmowę kwalifikacyjną.

To zostawiło mnie bardzo zły. Świat zdawał się wirować przede mną. Nie chodziło tylko o to, że nie dostałem tej pracy, ale czułem też, że moja „upośledzona teoria umysłu” została rzucona mi w twarz. I znowu. Przez całe moje życie zawodowe powodowało to, że popełniałem kosztowne błędy i narażałem się na ciągłe upokorzenia.

Ale jak większość dostosowań dla osób autystycznych, jakże prostą rzeczą byłoby po prostu wydawanie instrukcji w prosty, jednoznaczny sposób? Nie ma nikogo, kto byłby pokrzywdzony przez takie dostosowanie.

Jaka jest różnica w zapewnieniu, że znak lub pisemne wskazówki są w stanie być odczytane przez osoby z wyzwaniami wzroku lub że twoje informacje są w odpowiednim formacie dla Głuchych? Nie ma żadnej, a jednak jest to dostosowanie, którego osoby autystyczne wydają się być tak dalekie od osiągnięcia dzisiaj, jak nigdy dotąd.

Gardzę byciem postrzeganym jako ofiara, ale orkiestra świata nieautystycznego wciąż rutynowo wydaje się grać nuty, których fizycznie nie słyszę.

Co gorsza, obwiniają mnie za to, że ich nie słyszę. Kiedy poskarżyłem się na niejednoznaczność wysyłanych mi sygnałów, jeden z kierowników muzeum szyderczo stwierdził, że to moja wina!

Zrezygnowałem z prób nakłonienia ich do zrozumienia, ponieważ wydają się niezdolni do usłyszenia mnie ponad ich nieautystycznym przywilejem; ale gdybym miał jedno życzenie, aby zmienić rzeczy dla naszej społeczności, byłoby to dla menedżerów i tych, którzy są u władzy, aby zostali wysłani na kurs używania Plain English.

Albo Cymraeg.


Źródło

Udostępnij